środa, 10 października 2018

Antyfaszyzm to faszyzm

antyfaszyzm to faszyzm, antifa, faszyści, Churchill i Huey Long
Slogan wszystkim znany. Używany do dyskredytowania antify.
Zastanówmy się przez chwilę, co on oznacza. Na czym się opiera, czy ma jakąś treść, czy jest tylko sloganem, który ma być chwytliwy.

Ci faszyści z antify

To bardzo ciekawa strategia faszystów. Otóż, próbuje się przekonać, że antifa to faszyzm, bo nie toleruje faszyzmu, a to faszyzm jest nietolerancyjny. 
Na początek uznaje się faszyzm za pogląd, który ma takie prawa, jak inne poglądy, popełnia się ten błąd fałszywej symetrii. Wtedy faszyści mają prawo promować swoje poglądy, jak wszyscy inni. A skoro tak, to nietolerancją jest im przeszkadzać. 
My zaś wiemy, że to faszyzm jest nietolerancyjny.
I tak oto dobrzy faszyści stają się ofiarami złej antify, która ogranicza im wolność słowa.
Wiem, co chcesz powiedzieć. Churchill.
Faszyści przyszłości będą się nazywali antyfaszystami.
Jest jeden mały problem. Churchill nigdy nie powiedział, że faszyści w przyszłości będą się nazywać antyfaszystami. Mimo to ta sentencja stała się popularna jako jego słowa. Zapytano więc o to Winston Churchill Society. Przeczytajcie sobie odpowiedź:
There was absolutely no evidence anywhere of him ever saying it and so, therefore, he didn't say it.
Czy coś takiego zostało powiedziane, zanim zaczęło być cytowane? Być może tak. Przez Huey'a Longa. Nagle słowa te stają się mniej ważne. Niektórzy z was pewnie nie wiedzą, kim był Long. Amerykańskim politykiem ze stanu Luizjana, znanym populistą. Nie ma pewności, czy Long powiedział przypisywane mu słowa, więc znów cytatowi spada majestat. Ma być jedynie podsumowaniem rozmowy Roberta Cantrella z Longiem. A teraz powiem wam coś ciekawszego. Long został zabity w 1935 roku. Co on mógł wiedzieć o faszyzmie? Nie obserwował jego skutków, nie miał więc takiego wglądu w sytuację, jak my dzisiaj. By zupełnie pozbawić te słowa powagi, trzeba spojrzeć, jak brzmiały.
When fascism comes to America it will be called anti-fascism
Jeszcze mniejszy argument na faszyzm antify.
Co więc miał na myśli Huey Long? O czym rozmawiał z Cantrellem? O fałszywym patriotyzmie.
Zdaniem Longa faszyzm dotarłszy do USA, nie będzie mógł się nazywać faszyzmem, bo tak nie zyska popularności, jako obca ideologia. Faszyzm będzie amerykanizmem. Może nawet Long spodziewał się, że będąc ruchem wrogim wobec innych narodów, będzie wrogim wobec faszyzmów tych narodów.
Na pewno spodziewał się, że faszyzm będzie udawał amerykański patriotyzm. Ludzie dziś nazywani false flag wavers będą twierdzili, że są tylko patriotami. Ich symbolem będzie flaga USA lub Konfederacji, wartości będą przedstawiane jak te prawdziwie amerykańskie, choć będą sprzeczne z tym, co się w USA promuje. 
Long ostrzegał nas przed tymi głośnymi, krzyczącymi patriotami, mającymi poglądy najmniej demokratyczne. Budują oni swoją tożsamość na uprzedzeniach i nienawiści.
Proszę, porównajcie to z podszywaniem się pod patriotyzm przez faszystów. Nie jesteśmy faszystami, faszyzm to we Włoszech, nazizm to w Niemczech, my jesteśmy polscy narodowi solidaryści. My po prostu dbamy o naród. Jednak w tych trudnych czasach normalizuje się nienawiść do polskości, dlatego wydaje się to dziwne wśród tej całej politpoprawności. (Wydaje mi się to dziwne, że tak łatwo przestawiam się na prawicową nowomowę)
Niepokojące, co nie?
To teraz coś bardziej niepokojącego. Polscy faszyści są oczywiście przeciwni niemieckiej wersji faszyzmu z lat czterdziestych. W związku z tym obchodzą różne rocznice i organizują inne wydarzenia przeciw dawno wymarłym faszystom. Dlatego miałom okazję blokować organizowaną przez narodowców pikietę antynazistowską. Oni sami stali się antyfaszystami jak ze słów przypisywanych Longowi i Churchillowi.
Zmiana tematu. Załóżmy przez chwilę, że Winston Churchill powiedział, co miał powiedzieć. Co wtedy?
Właśnie nic. To stwierdzenie nie jest pięknie uargumentowane, jest przypadkowym stwierdzeniem tego, że w przyszłości jakoś tam będzie. Nawet Churchill nie wiedział, jak będzie w przyszłości. I jeśli coś sobie wymyślał, to nie znaczy, że tak jest. Gdybyśmy najpierw stwierdzili, że antyfaszyzm to faszyzm, to moglibyśmy cytować Churchilla i mówić Wow, miał rację, nie możemy jednak stwierdzać, że antyfaszyzm to faszyzm na podstawie słów Churchilla.
Strategia antyfaszyzm to faszyzm ma wersją skrajną. W tej wersji wszystko to faszyzm.
Wygląda to mniej więcej tak:
Ej, Hitler, nie myślisz, że to niezbyt spoko tak Żydów traktować?
Widzę, że próbujesz wymusić na mnie swój punkt widzenia, a to trochę jak faszyzm.
Wiecie, co zainspirowało powstanie tekstu wyżej? Sytuacja kogoś znajomego. Na fanpejdżu pewnej firmy pojawił się kontent, a znajomy zwrócił autorom strony uwagę, że to jest seksistowskie. Dostał odpowiedź, że chce wymusić swój punkt widzenia, a to zakrawa o autorytaryzm.
Autorytaryzm w zwróceniu uwagi. Pisząc o tym absurdzie i nie upubliczniając skrinów, pozbawiłom się właśnie wiarygodności. Jest to najlepszy przykład.
Faszyści nie tolerują innych poglądów, więc wchodząc w jakąkolwiek dyskusję światopoglądową, jesteś faszystą, bo masz inne poglądy. I nie dajesz się tak łatwo nie tolerować. Ba, jeszcze próbujesz wpływać na ich poglądy.
Faszyści każde ograniczenie ich faszyzmu uznają za faszyzm i dzięki temu mogą walczyć z faszyzmem i być antyfaszystami, jak ze słów przypisywanych Longowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz