poniedziałek, 5 listopada 2018

Czy facebook to obóz koncentracyjny?

feminizm, #metoo, molestowanie, przemoc seksualna, facebook, seksizm
Na ćwiczeniach z najnowszej historii powszechnej mówiliśmy o rewolucji w CCCP. Wykładowca wspomniał, że każda rewolucja, nie tylko ta z 1917, pożera własne dzieci. Np. po rewolucji seksualnej '68 doszło do jej ostatecznego skutku; #metoo.
Najpierw ci hipisi zaatakowali cały ten konserwatyzm – i białe domki na przedmieściach – a teraz mężczyźni boją się molestować kobiety, bo one mogą powiedzieć, że im to nie odpowiada i to znów ogranicza wolność seksualną, straszny absurd. No i denerwował się, że kobiety mogą pisać na fb, twitterze czy instagramie o różnych zdarzeniach. I to tak strasznie ogranicza biednych mężczyzn.
Odezwałom się, choć zawsze wcześniej przyjmowałem inną taktykę.
– Cóż za absurd, że nie można już kobiety klepnąć w tyłek na ulicy.
Zaczął mi to tłumaczyć, że to nie ma nic wspólnego z feminizmem (pewnie), tylko z szacunkiem do drugiego człowieka, który w Polsce zawsze był duży. Zwłaszcza ten do kobiet. Dlatego np. przepuszcza się je w drzwiach i całuje w rękę, a przynajmniej kiedyś się tak robiło, nie wie, czy my tak robimy
– Fuuuj, oślinione ręce – oburzyłom się. Najgorsi są ci starsi panowie, którzy szanują cię tak bardzo, że nie uszanują, że nie chcesz, by cię całowali w jakąkolwiek część ciała.
– Fuuuj, brudne ręce – oburzył się jeden ze studentów. Nigdy nie myślałom o tym, jak musi irytować mężczyzn konieczność całowania kobiecych rąk, z którymi nie wiadomo, co te kobiety wcześniej robiły. 

Jakie są konsekwencje #metoo?

Z oburzenia wykładowcy można by pomyśleć, że temu mężczyźnie winnemu molestowania się coś złego dzieje, że po prostu jego życie jest niszczone, konsekwencje są straszne – np. straszne jak obóz koncentracyjny. Dlatego ten obóz w tytule, przecież było zresztą mówione o Gułagu.
A co naprawdę?
Osoba siada do komputera lub bierze smartfona. Opisuje sytuację, podając, kto to zrobił, lub nie, czasami pisząc tylko #metoo, bez opisywania, co się stało.
Ludzie dają sad i angry reactions. Czasami trochę się podenerwują na winnego. Jeśli winny zrobił coś bardzo złego, to wyrzucą go z grupy na fejsie albo nie będą chcieli się z nim zadawać. Pojawiają się też haha reactions i podważanie jej wiarygodności.
Tak naprawdę jest to całkiem normalne.
Zrobisz coś przykrego dla kogoś, ta osoba jest tym zdenerwowana, narzeka. Ona i inni stwierdzają, że nie jesteś okej, bo robisz przykre rzeczy.
Nie ma w tym nic dziwnego. Nie ma też niesprawiedliwości – sprawiedliwie przecież jest, że każdy sobie wybiera, z kim się zadaje. Nie ma powodów do oburzenia.
A jednak samo to, że kobiety nazywają molestowanie, powoduje wielkie oburzenie. Jeśli coś jest nazwane, opowiedziane, to istnieje, nie można tego zignorować. Nie można udawać, że to marginalne zjawisko i feministki przesadzają, skoro prawie każdą kobietę to spotkało. Nie można wmawiać sobie, że było się okej, że jakieś zachowanie było niewinnym żartem czy komplementem, skoro nazwane zostało inaczej. Nie można udawać, że system nie istnieje, że wszystko jest w porządku. 

Seksistom przeszkadza to, że kobiety mają odwagę mówić o nich głośno. Że chcą decydować o sobie, kto ich dotyka, o czym mówią, co im się podoba, a co nie. Kobieta decydująca o sobie jest dla nich przerażająca.
I dlatego nadal trzeba walczyć.

~Kruk

Samo nie opisałom wydarzenia w akcji #metoo, napisałom jedynie ten hasztag.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz