piątek, 2 listopada 2018

Jestem psychopatą, czyli jebać was, dobrzy ludzie

brak empatii, jestem psychopatą, objętność, bierność dobrych ludzi, aspd
Psychopatia to antyspołeczne zaburzenie osobowości. Wraz z zaburzeniem osobowości typu borderline i schizofrenią jest jednym z najbardziej stygmatyzowanych zaburzeń psychicznych. Do tego stopnia, że w sieci jest mnóstwo porad, jak przeżyć towarzystwo bordera/psychopaty, są o tym książki i wszystko, a znacznie mniej jest treści przeznaczonych do osób z tymi zaburzeniami. Jakby to otoczenie tylko miało problem, a nie zainteresowana osoba.
I mogę się z tym zgodzić. Mimo oskarżeń o bycie złymi ludźmi, toksycznymi manipulantami i oskarżeń o całe zło świata, sądzę, że to nie my mamy problem. Sądzę też, że problemy, jakie robimy innym ludziom, są naprawdę mało ważne. Ważne jest, jakie problemy robią ci wszyscy dobrzy ludzie, bez skazy zaburzonej osobowości.

Hotel Rwanda

Borsuk, autor nienawiść.pl, często wspomina o Rwandzie. Konkretniej o ludobójstwie w tymże kraju. W poście Pan Mąż i głupia baba, czyli jak bezkarnie zabić żonę w Polsce [PORADNIK] była wzmianka o filmie Hotel Rwanda. Pomyślałom, że sobie obejrzę.
Towarzysz odmówił mi towarzyszenia przy filmie, bo dołujący.
Mnie nie zdołował.
Nie było w tym nic dołującego. O ludobójstwie wiedziałom i wiem, wiem też, że to się teraz nie dzieje w Rwandzie. Co mnie miało zdołować?
Podobno najgorsza była scena, gdy główny bohater wraz z pracownikiem jadą nocą we mgle i ich samochodem strasznie trzęsie. Odkrywają, że jadą po ciałach zostawionych na drodze. Ciała są wszędzie, setki ludzi leżą dokoła.
Mnie to nie obeszło. Mnie w ogóle nie obchodzą ciała, krew, większość scen przemocy.
Pewnego dnia odkryłom, że gdy mowa o rozumieniu drugiego człowieka, nie chodzi o rozumienie, co znaczą wypowiadane słowa.
Dla mnie rozumienie kogoś jest wtedy, gdy mówi w języku zrozumiałym dla mnie. Nie umiem rozumieć ludzi bardziej. Ewentualnie mogę sobie wyobrazić, czy osobie jest w danej sytuacji dobrze, czy źle, ale nie zawsze.
Gdy sprawiam komuś przykrość, to mnie to śmieszy. W eksperymentach myślowych z dylematem zwrotnicy ja się nie muszę zastanawiać; wiem, że trzeba wybrać uratowanie jak największej liczby ludzi, nawet, jeśli zabiję trochę mniej; podobnie jak w eksperymencie Philippy Foot opisanym w książce Mądrość psychopatów.
Sytuacja przedstawiona jest w następujący sposób: do torów, po których zaraz ma przejechać pociąg, jest przywiązana piątka obcych osobie badanej ludzi. Obserwowany może albo patrzeć na to, jak pędzący pociąg za kilka sekund zabije skrępowanych, albo może nacisnąć przycisk, który zmienia tor i pociąg przejedzie inną trasą, a piątka ludzi ocaleje. Inny eksperyment przeprowadziła Judith Jarvis Thompson, która.zaproponowała, by w powyższym przykładzie zamiast przycisku pod ręką osoby badanej stała obca jej osoba. Piątkę ludzi stojących na torach można uratować w jeden sposób – zrzucić z kładki człowieka, który stoi obok osoby badanej, bo ten zablokuje przejazd pociągu. W ten sposób poświęcając życie jednej osoby, można uratować pięć pozostałych. Nie dziwiło obserwatorów to, że w pierwszym badaniu respondenci byli bardziej skłonni nacisnąć guzik niż pozwolić na śmierć piątki ludzi. Wyniki drugiego z przytaczanych eksperymentów wskazały na to, że 90% badanych nie zepchnęłoby człowieka, pozwalając tym samym, aby piątka ludzi przywiązanych do torów zginęła. Psychopaci w znacznej większości wypadków nie zastanawiali się dłużej niż kilka sekund.1
Kłamstwa? Nie powiem, w jakich bardzo ważnych sytuacjach skłamałom, bo osoby okłamane mogą to przeczytać. Generalnie były to nawet sprawy śmiertelnie poważne. Zdaję sobie sprawę, że to złe, ale tego nie czuję, nie zależy mi na poprawie, na odkupieniu swoich win czy czymkolwiek. Tak samo nie zależy mi, gdy domyślam się, że komuś jest źle. Manipuluję bez zwracania na to uwagi i nie zależy mi, by to zauważać.
Dobrze mi z tym. 

Jestem lepsze od ludzi z empatią

Znam osobę, która generalnie nie jada mięsa zwierząt lądowych, ale ryby i owoce morza już tak; jej wybór, nie mieszam się do tego. Opowiadała mi, że na wakacjach w Portugalii widziała restaurację z wystawą żywych zwierząt, homarów i innych takich, które były wyciągane i zabijane na miejscu, gdy ktoś je zamówił. Była to bardzo popularna restauracja, właśnie przez tę okropną wystawę. Ta moja koleżanka nie mogła tam zjeść, bo widziała te zwierzęta. Jadała owoce morza tylko w miejscach, gdzie nie oglądała ich żywych. Inna osoba opowiadała mi, jak jadający mięso ludzie bali się zbliżyć do całego upieczonego prosięcia, bo ojej ojej, prosiaczek, ale mogli bez problemów jeść tego samego prosiaka, gdy był już pokrojony. Ja zawsze byłom mocno obojętne na obrazy zwierząt w hodowli czy nawet ich zabijania, więc moje jedzenie mięsa nie było aż tak idiotyczne, ale w końcu stwierdziłom, że nie chcę, główną przyczyną był wpływ hodowli na środowisko. Nie rozczulam się nad zwierzętami i ich nie zjadam.
Po co komu empatia, która nie pozwala spokojnie patrzeć na okrucieństwo, ale pozwala je akceptować, gdy jest daleko?
Po co komu użalanie się Europejczyków nad swoimi przodkami, co zginęli w czasie wojny, ale wzruszanie ramionami na Rwandę, której można było pomóc?
Po co komu moralność, skoro tak łatwo jej się przeciwstawić? 
Wy wiecie, czym jest dobro, macie Boga w sercu czy cokolwiek. Filozofujecie, idealiści.
Karol Marks, Tezy o Feuerbachu, idealizm, marksizm, empatia
Jebać was, jeśli czujecie, czym jest dobro. Jebać was, jeśli współczujecie. Jebać was, jeśli chcecie dla innych dobrze. Jebać was, jeśli wiecie, co potrzeba, że należy pomóc.
Jebać was, jeśli nic z tym nie zrobiliście.
Może was każdy, kto potrzebuje, musiałby oddzielnie prosić o pomoc, wyjaśnić, że naprawdę potrzebuje tej pomocy, może wam nie wystarczy o tym przeczytać, może nie wystarczy, byście wiedzieli. Może oczekujecie specjalnego zaproszenia, by ruszyć dupę z kanapy?
Być może mi się tylko wydaje, że to moje rozumienie ludzi i spraw jest lepsze. 
Nie wiem, jak to jest być inne. Nie wiem, jaka jest ta wasza empatia. Znam tylko świat, gdy nawet moje własne emocje są często dla mnie zagadką. Zresztą, nie lubię emocji, są takie nielogiczne. Mój psychiatra porównał moje problemy do alergii na emocje właśnie. 
Nie wiem, może wasze przeżywanie świata ma jakieś zalety.
Może to tylko psychopatyczny narcyzm.
Może umyka mi coś ważnego, czego nie umiem dostrzec. Pewnie tłumaczenie mi tego nie ma sensu. Nie sądzę, bym było w stanie zrozumieć. Zresztą, nie raz próbowałom. 
Jedyne co mi przeszkadza, to duża nieumiejętność zrozumienia biografii interesujących postaci (dlaczego to robili? dlaczego tak postępowali?) czy bohaterów/ek powieści.
W moim mieście jest taka żebraczka, zawsze zbiera na jedzenie. Znam ją, wiem, jak ma na imię i jak ma na imię i nazwisko jej partner, wiem, że zbiera na dopalacze, wiem, że często chodzi pobita, bo wtedy budzi większe współczucie; partner ją bije w tym celu podobno.
Kiedyś ludzie dawali jej na jedzenie, gdy jej tułów był po pobiciu dziwnie wykrzywiony, a nad okiem miała ranę. Ja proponowałom jej pójście do apteki i kupienie potrzebnych rzeczy, przemycie podbitego oka, jakieś opatrzenie rany. Nie chciała. Potem poznałom jej historię.
Od tego czasu się z nią nie zadaję. Ludzie jej jednak wciąż dają, nieraz to widzę.
Pewnie słyszeliście o Food not Bombs!  W tej akcji pomaga się nieco sensowniej, niż dając pieniądze owej żebraczce. Dlatego lepiej dać drobniaki osobie z puszką podczas wydawki.
Ponieważ ludzie nie wiedzą ani o co chodzi z FnB!, ani z tamtą dziewczyną, powinni być tak samo nastawieni do nas i do niej.
Nie są, bo ona wygląda biednie i się nad nią litują, a nad nami nie. 
A co z tymi wszystkimi ludźmi, którzy są tacy fajni, dobrzy i mili, ale mają okropne poglądy? Z tymi, którzy są dla ciebie tacy kochani, ale jak się outujesz to jakby mniej. Z tymi, którzy na profilowym na fejsie przytulają córeczkę, ale widzisz to profilowe przy ich komentarzu, gdzie życzą komuś śmierci lub czegoś gorszego. Z tymi, którzy są empatyczni, ale tylko dla swoich, jak tylko znajdziesz się w innej grupie, zwłaszcza grupie, którą straszą media i politycy, to jesteś nikim. Ta szlachetna empatia cię już nie obejmuje. 
James Fallon, opisując psychopatię, pisze o empatycznej równinie.
Mnie przez jakiś czas obchodzi każde nowe zdarzenie, kolejny zamach, kolejna wojna... Obchodzi mnie obcy człowiek jak bliski. Czyli obchodzi mnie niewiele. 
Przynajmniej mnie, kurwa, obchodzi.

~Kruk

Nie mam diagnozy antyspołcznego zaburzenia osobowości, mam tylko zaburzenia osobowości mieszane. Moja psychopatia to zarzut, który wyewoluował w podejrzenie, być może stanie się diagnozą.
Źródła:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz