wtorek, 13 listopada 2018

Narkomania

narkotyki, zaburzenia socjosfery, skutki, straight edge
W ubiegłym roku 5 milionów ludzi było uzależnionych. Jeden na sześciu miało pomoc. 190 000 osób zmarło przedwcześnie z powodu narkotyków. Ich śmierci prawdopodobnie można było zapobiec. Większość z nich zabiły opioidy.
Oczywiście, ilość ofiar narkotyków trzeba by powiększyć o ofiary pośrednich skutków ich zażywanie. Choćby tych, którzy zarazili się HIV lub wirusami WZW poprzez iniekcje. Nie znamy tej liczby.
Straszne, prawda?

Uzależnienie

Zacznijmy od uzależnień ogólnie. Istnieje ich kilka rodzajów.
Fizjologiczne uzależnienie to zespół neuroadaptacyjny, gdy środek uzależniający lub jego metabolity włączają się w cykl przemian tkankowych. Staje się on niezbędny do utrzymania stanu równowagi, który został zaburzony. W ten sposób uzależnienie idealnie wpisuje się w definicję choroby z punktu widzenia ekologii medycznej: niewyrównane zaburzenie homeostazy somatyczno-psychiczno-społecznej ustroju powodujące jego niedostateczne przystosowanie do środowiska.
Odstawienie substancji powoduje zespół abstynencyjny. To zespół objawów somatycznych i psychicznych, który pojawia się przez odstawienie, zmniejszenie dawki lub jednoczesne podanie leku o działaniu antagonistycznym (lek = każda substancja wywołująca określony efekt farmakologiczny), rodzaj objawów zależy od preparatu, dawki i okresu zażywania. Z tym uzależnieniem wiąże się zjawisko tolerancji.
Kolejne uzależnienie jest psychologiczne. Przejawia się ono różnym stopniem pragnienia, od pożądania do nieodpartej żądzy i przymusu brania. Przyjmowanie środka uzależniającego powoduje przyjemność lub usuwa dyskomfort. 
Uzależnienie to działa dzięki aktywacji neuronów powiązanych z układem nagrody. Może być uznane za formę zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego.
Socjologiczne uzależnienie wiąże się z zażywanie środków pod wpływem mody lub w grupie. Przykładem mogą być grupy młodzieży szkolnej popalającej na przerwach, osoby pijące dla towarzystwa, hipisi i inne subkultury za wyjątkiem sXe. 
Istotą zjawiska jest bardzo silne uzależnienie od grupy, co pociąga za sobą bezwzględne przestrzeganie jej obyczajów.
Do uzależnienia predysponują:
  • zaburzenia osobowości;
  • czynniki społeczne, np. rozbieżność między wartościami propagowanymi a rzeczywistością;
  • czynniki rodzinne, np. niestabilność rodziny;
  • geny.

Narkotyk

Przyjęło się nazywać tak substancje nielegalne. Narkotykami nazywa się też substancje uzależniające fizycznie lub substancje psychoaktywne działające na ośrodkowy układ nerwowy. Próbuje się dzielić je na narkotyki twarde i miękkie, ale ten podział jest moim zdaniem bez sensu i tak mówiono na medycynie środowiskowej, to nie trzymam się tego podziału.
Dawniej narkotykiem nazywano substancję wywołującą sen, dziś wystarczy, żeby coś uzależniało.
Dobra, to co się dzieje z organizmem pod wpływem tych substancji?
Opioidy wpływają depresyjnie na synapsy, wszystkie ich typy, zwłaszcza na przewodzenie drogami wieloneuronowymi. Wywołują także objawy pobudzenia ośrodka nerwu błędnego, a zatem bradykardię, nudności, wymioty, poty, a porażenie jąder nerwów okoruchowych powoduje rozszerzenie źrenic. Chorzy skarżą się na zaburzenia czynności przewodu pokarmowego, naprzemienne biegunki i zaparcia, brak łaknienia, zanik popędu płciowego lub niemoc płciową. Po przedawkowaniu mamy zaczerwienienie skóry, a następnie zblednięcie, zawroty głowy z oczopląsem pionowym, senność, zwężenie źrenic. Opioidy (morfina, kodeina) są stosowane przez lekarzy w leczeniu bólu i w takim zastosowaniu są generalnie bezpieczne. Jako narkotyki są najbardziej niebezpieczne.
Morfina działa głównie na korę mózgu, a potem na rdzeń przedłużony i kręgowy. Zmniejsza wrażliwość na ból, co jest bardzo niebezpieczne, jeśli osobie zdarzy się jakiś uraz podczas działania środka. Pozostałe wrażenia czuciowe mogą być wzmocnione. Dawki większe niż terapeutyczne hamują czynność ośrodkowego układu nerwowego ze zwolnieniem procesów myślowych, kojarzenia, spostrzegania, wyobrażenia i pamięci. 
Narkotyczne środki przeciwbólowe osłabiają pobudliwość ośrodka oddechowego, zwalniają przemianę materii i wywołują jednocześnie euforię oraz senność lub nawet śpiączkę. 
Heroina wywołuje szybko euforię i stan pogodzenia ze światem. Zanika poczucie winy i niepokój, a czasem pojawia się obrzęk płuc, nie wyjaśniono mechanizmu. Osoby uzależnione są wyniszczone, o żółto-ziemistym kolorze skóry, z wąskimi źrenicami i zmiennymi nastrojami. Mają brak łaknienia, bezsenność, zaburzenia równowagi, szum w uszach, upośledzenie słuchu, drżenie mięśniowe, zaburzenia koordynacji, parestezje i ciężkie zaburzenia psychiczne, powodujące m.in. brak samokontroli, dążenie do zdobycia narkotyku za wszelką cenę. Pojawia się tez ostre poprzeczne zapalenie szpiku w odcinku piersiowym, uszkodzenia organiczne w mózgu oraz objawy mono- i polineuropatii. Objawy odstawienia są jeszcze gorsze i pojawiają się już po kilku godzinach od zażycia. Uzależnieni od heroiny żyją około 5-7 lat. 4 na 5 z nich jest zarażonych HIV. , amfetamina, halucynogeny
Kokaina to tak naprawdę wodorotlenek kokainy, produkowany z liści koki. Poprzez mieszanie kokainy z sodą lub amoniakiem powstaje crack, silniejszy niż zwykły wodorotlenek. Po zażyciu kokainy wzrastają ilości dopaminy, norepinefryny i serotoniny, jest zatem stymulantem. Łagodzi objawy zmęczenia, wywołuje euforię, poczucie mocy, zdolność odczuwania lęku spada. Jednocześnie mogą wystąpić urojenia, wzrost ciśnienia krwi, zaburzenia pracy serca. Większe dawki mogą spowodować także drżenie mięśni i wzrost temperatury ciała. Brak łaknienia i potrzeby snu podczas zażywania prowadzą do wyniszczenia organizmu, istnieje też psychoza pokokainowa mogąca się pojawiająca się przez działanie wodorotlenku, częste są stany depresyjne, zanik uczuć wyższych i zmiany osobowości.
Amfetamina jest środkiem syntetycznym działającym podobnie do kokainy. Jest więc chęć aktywnego działania, ogromna poprawa nastroju, przypływ energii, wzrost pewności siebie i lepsza ocena swoich możliwości. Jednocześnie może być agresja, drażliwość, niekiedy formikacja (złudzenie obecności insektów na skórze). W dłuższej perspektywie jest anoreksja, depresja, psychoza, zachowania kompulsywne, można spodziewać się zarażenia WZW B lub C, infekcji skórnych, wrzodów, uszkodzenia szkliwa, wzrostu ciśnienia krwi i większego wydalania moczu.
Pozwoliłom sobie zrezygnować z opisu mniej popularnych narkotyków. Alkohol i wyroby tytoniowe pominę. 

Narkomania

Narkomania jest najmniej poznanym rodzajem patologii społecznej związanej z rozwojem cywilizacji. Występuje niemalże we wszystkich krajach świata i problem wszędzie narasta.
Bierze się ze zdolności niektórych środków do wywoływania subiektywnego odczucia euforii. Dla przyjmujących to możliwość ucieczki od stresu, frustracji współczesnego życia i napięć w stosunkach międzyludzkich. Inne możliwe motywy przyjmowania środków odurzających:
  • zaspokajanie ciekawości;
  • szukanie nowych wrażeń;
  • potrzeba osiągnięcia świadomości przynależności do określonej grupy;
  • potrzeba akceptacji;
  • wyrażenie swojej niezależności;
  • wyrażenie wrogości wobec otaczającego świata;
  • przekonanie o wzroście zdolności twórczych pod wpływem;
  • chęć znalezienia nowych wartości;
  • przyczyny religijne.
Istnieje ok. 4 tys. roślin nadających się na narkotyki, z czego 1% jest tak używany. Do najstarszych należą opium, konopie indyjskie i liście koki. W Polsce od lat dwudziestych i trzydziestych obecne są morfina i kokaina, przed wojną uboższe warstwy społeczeństwa odurzały się eterem etylowym. Następne dane na ten temat są dopiero z lat sześćdziesiątych, gdy używano morfiny, kokainy, leków uspokajających i pobudzających, pod wpływem zachodu pojawiły się środki halucynogenne, z powodu znikomej dostępności zastępowane takimi rzeczami, jak tri. Cokolwiek to było... Po jego wycofaniu ze sprzedaży używano rozpuszczalników: nafty, benzyny i eteru, a także mleczka makowego. Kolejne leki były stosowane niezgodnie z przeznaczeniem. Większość leczonych uzależnionych jest zależna od opioidów, prawie połowa przyjmowała barbiturany. Rzadziej stwierdza się uzależnienie od wziewnych substancji albo psychotropów.
Zażywanie narkotyków ma też skutki inne niż opisane wcześniej, wywodzące się z bezpośredniego działania danych substancji na organizm.
Wiele osób zaraża się wirusami (różne powodujące WZW, HIV) podczas wstrzykiwania substancji narkotycznych. Osoby pod wpływem powodują wypadki komunikacyjne i giną w nich lub zabijają innych.
W ten oto sposób narkomania wpływa na nas wszystkich, nie tylko uzależnionych.
Dlatego narkomania jest zaburzeniem socjosfery. Socjosfera, jak aerosfera i hydrosfera, jest częścią środowiska życia człowieka, tylko że tworzoną przez niego samego. Wyjdźmy więc na chwilę poza pogranicze biologii i chemii.
Po pierwsze, uzależnienie jest chorobą. Utrudnia funkcjonowanie i potrzebna jest terapia oraz detoksykacja; trudne będzie przeprowadzenie tego drugiego w sposób humanitarny. A po leczeniu nie ma żadnego zdrowia. Jest po prostu niespożywanie substancji, uzależnienie będzie zawsze.
Typowe objawy:
  • pojawienie się głodu substancji;
  • utrata kontroli nad jej spożywaniem;
  • wahania nastroju;
  • skargi na złe samopoczucie i objawy somatyczne (ból głowy choćby), gdy przestają zażywać;
  • zwiększanie dawki;
  • problemy ze snem i/lub apetytem, osoby jedzą więcej lub mniej, śpią za dużo lub cierpią na bezsenność;
  • zmiany fizyczne np. waga;
  • zaniedbywanie codziennych aktywności: niedbanie o higienę, niechodzenie do szkoły lub pracy;
  • spadek zainteresowania dawnymi przyjemnościami, porzucenie hobby;
  • pojawienie się ewentualnie zespołu odstawienia.
A gdyby to ktoś z twoich bliskich zachorował? Zobaczysz prawdopodobnie to:
  • kłamstwa na temat tego, co robią, gdzie byli, jak spędzają czas;
  • ukrywanie ilości spożywanej substancji, np. niechęć do powiedzenia, ile wypili na imprezie;
  • nieprzestrzeganie obietnic dotyczących zażywania (np. obiecuje nie palić dopóki w domu w odwiedzinach są mali siostrzeńcy, ale pali);
  • kontynuowanie jej zażywania, mimo wiedzy, że to szkodliwe;
  • gotowość do zdobycia jej za wszelką cenę, kradzież narkotyku lub pieniędzy na niego;
  • obecność w mieszkaniu/pokoju akcesoriów do zażywania substancji (np. strzykawek) lub ukrywanie swoich rzeczy, choć wcześniej osoba tego nie robiła (by uniemożliwić znalezienie akcesoriów);
  • zachowania ryzykowne jak promiskuitywne zachowania seksualne, jeśli ich wcześniej nie było, niebezpieczne bez zabezpieczeń, prowadzenie pod wpływem;
  • zaniedbywanie relacji.
Najlepiej podobno zacząć od rozmowy. Rozmowa ta powinna być traktowana jak inne poważne rozmowy, np. informowanie pacjenta o poważnej diagnozie. Porozmawiajcie na osobności, mając odpowiednio dużo czasu. Przygotuj się, przedstaw, co cię niepokoi i swoją opinię na temat substancji, przypomnij o konsekwencjach. Osoba najpewniej zaprzeczy, że te objawy są ważne. Stwierdzi, że nie ma problemu z substancją. Jej bliscy spróbują wszystkich normalnych sposobów rozwiązania problemów: rozmowy, kłótni, gróźb, kar... To działa na dziecko niechcące myć zębów, ale nie wyleczy uzależnienia.
Dla osoby uzależnionej problemem nie jest substancja, ona jest rozwiązaniem. Problemem są jacyś tam ludzie, którzy chcą przeszkodzić w korzystaniu z niej.
Pewna niepijąca alkoholiczka mówiła, że zaczęła szukać pomocy, bo nie była już w stanie kontrolować swojego życia. Mieszkała sama, córka była już dorosła, gdy ta kobieta zachorowała. Nikt nie mógłby za nią posprzątać. Nikt nie mógł jej kryć przed szefem. Zorientowała się, że jest z nią źle, choć nie tak wyobrażała sobie alkoholizm. Alkoholicy to przecież menele albo ci przemocowcy bijący żony. Jej to nie mogło dotyczyć. 
Nie wiem, jakie zachowanie wobec uzależnionej bliskiej osoby jest dobre. Na pewno wiele rodzin wyręcza uzależnionych, chroniąc ich przed skutkami choroby. Jednak często właśnie dopiero po interwencji, tj. po wydarzeniu, które nimi wstrząśnie, osoba uzależniona decyduje się na leczenie. Takim wstrząsem może być np. odebranie praw rodzicielskich. Szkodliwe jest więc dawanie uzależnionemu człowiekowi alibi w szkole czy pracy, pożyczanie pieniędzy i temu podobne zachowania. 
Leczymy uzależnienie terapią poznawczo-behawioralną, poprzez terapie grupowe i grupy wsparcia.
Dla osób uzależnionych od opiatów jest też leczenie substytucyjne. Jest to ostatnia deska ratunku dla tych, którym nie pomogło leczenie ukierunkowane na abstynencję. Chorym podaje się leki – metadon, buprenorfina – zamiast narkotyku. Jest to mniej niebezpieczne, bo dawki kontroluje lekarz, oraz legalne. Osoba nie jest zatem zagrożona karami za używanie nielegalnych substancji ani kontaktem z pełnym przemocy światem przestępczym.

No i co?

I teraz trochę nie wiem, co tu napisać.
Czy opowiedzieć wam, że macie nie brać? Wy to pewnie i tak wiecie. Zabrzmię moralizatorsko, będę kolejnym złym straight edge'm przekonującym do swojego stylu życia.
Mam poza podaniem danych także napisać, jak to wygląda? Opisać zniszczonych dopalaczami lub bardziej tradycyjnymi narkotykami znajomych, żeby zadziałać na wasze emocje? Nuda. Przecież i tak, gdy się zaczyna, to się nie myśli o zafundowaniu sobie zniszczonego życia. Mało przekonujące. A może chcecie usłyszeć, jak moja przyjaciółka została sXe, bo po prostu mój przykład ją przekonał... i jak nie wytrwała w tym? Nie wyjdę tak na żaden autorytet.
Mogę powiedzieć, że jeśli macie pieniądz, to możecie wesprzeć np. fundację Wybór czy Dom Nadziei.
Powiem wam coś innego.
Nigdy nie ciągnęło mnie do żadnej używki.
Mój najbliższy kontakt z alkoholem był wtedy, gdy jako dziecko się przypadkiem upiłom, czego nie opowiem, bo nie pamiętam. Nie widzę, co by miało mnie teraz przyciągnąć do czegokolwiek. Po co mi w życiu np. branie kokainy? Czy ja mam za mało problemów?  Nie rozumiem, po co ludzie zaczynają zażywać. Gdy już są uzależnieni i nie mogą przestać, rozumiem, przecież znam czynności kompulsywne i rozumiem to, co napisałom o uzależnieniu fizjologicznym. Na początku zaś jest to dla mnie niepojęte.

~Kruk


Źródła:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz