sobota, 8 grudnia 2018

Apolitycznie

polityka, apolityczność, feminizm, przyzwoitość, poglądy polityczne
Czasami chciałoby się móc być apolityczne i nie zajmować się tym wszystkim. Nie chodzić na żadne protesty, tylko na spacery do lasu, nie odkrywać nagle, że mam w kosmetyczce instrukcję, co robić w razie zatrzymania przez psy, bo mi dali na blokadzie, mieć więcej czasu wolnego, mieć... normalne życie? Jak opisać to, że pierwszą miłość poznałom blokując nazioli, jak inaczej określić to, że brakuje mi normalnych zdjęć, bo mam tylko jakieś z marszy i robione okazjonalnie selfie,  na urodziny ludzie dają mi flagi i książki o polityce, a przyjaciół(ki) poznałom przy aktywizmie?
Tylko że nie mogę.

Gdzie się zaczyna polityka?

Czym jest pogląd polityczny i apolityczność? Może przecież być trudno powiedzieć, co jest naprawdę sprawą polityczną, a co prywatną.
Postawię tu może nieco pojebaną tezę, że pogląd polityczny i polityka zaczynają się wraz z wykroczeniem poza normalność.
Podam przykład. Generalnie nie komentujemy wyglądu innych ludzi, obcych, publicznie słowami typu Kto to rucha? Jakaś przyzwoitość sprawia, że widzimy, co w tym nie tak.
Roman Sklepowicz tej przyzwoitości nie ma. To pozwoliło mu wystąpić w telewizji internetowej i opowiadać o czymś takim.
Generalnie, zdarza się, że omawiamy, kogo byśmy chcieli wziąć, kogo nie, w małym gronie, wymieniając konkretne osoby. Nie stwierdzamy jednak, że nikt by kogoś nie chciał, wulgarne krytykowanie wyglądu jakby nie wchodzi w rachubę.
No i teraz następuje podział. Część z nas uznała, że to nie jest normalność i być nie może. Część zaś... no właśnie.
Tu pojawia się polityka. Otóż, część uznała to wykroczenie poza normalność. Pierwszy legitymizuje je pan dziennikarzyna Rola, który nie zareagował poprawnie, nie powiedział Na głowę upadłeś? tylko się zaśmiał. I inni dalej uznają wykroczenie za normalność i wpisują je w swoje przekonania.
Teraz, jeśli nie akceptujesz wykroczenia, to masz pogląd. Chyba feminizm. Nie wiem, nie znam się na klasyfikowaniu normalności.
Przecież jeszcze niedawno to była przyzwoitość! Normalność!
Teraz jest to już polityka. I jest to złe. Polityka jest zła.
No i jeśli stoisz po stronie dawnej normalności, to jesteś zły, bo obowiązująca norma została nadpisana przez Sklepowicza. Stał po dobrej stronie barykady. Jeśli wpisujesz się w nową normalność, normę rządzących, to nie jesteś zły. Jesteś apolityczny.
Tak więc:
  • nie ma komentarzy a la Sklepowicz – nie ma poglądów, bo nie ma na co mieć poglądu;
  • jest komentarz, tj. wykroczenie poza normalność – zaczynają się poglądy;
  • zgadzanie się z obowiązującą normą – apolityczność;
  • niezgadzanie się z nią – polityka
W ten oto sposób można oddzielić politykę i apolityczność, wydzielić poglądy politycznie. Wykroczeniem poza normalność może być rewolucja francuska, aborcja, wycinanie drzew, cokolwiek.
Kiedyś był taki pogląd jak abolicjonizm. Amerykański ruch przeciwko niewolnictwu. Dziś nie ma. Abolicjonizm zwyciężył i rozpłynął się w normalności. Można powiedzieć, że brak akceptacji dla niewolnictwa jest apolityczny, jest częścią tego konsensusu wokół którego krążą akceptowane ideologie. 
Z tego wynika kolejny wniosek.
Apolityczność jest iluzją.
Nie jest tak, że da się naprawdę nie mieć poglądów. Albo uznajesz, że Sklepowicz może mówić pewne rzeczy, albo uznajesz, że nie może!
Oznaczałoby to, że apolityczność tak naprawdę obejmuje pewien zbiór poglądów, które w istocie nie różnią się od poglądów politycznych.
Żyjemy w społeczeństwie, gdzie funkcjonują określone normy, pewne konstrukty, jak płeć, określony system polityczny, gospodarczy.
Dopóki twoje poglądy mieszczą się w pewnych ramach tego systemu, to tak jakby nie są poglądami. Dlatego np. w szkołach można wciskać to dzieciom. Religia rzymskokatolicka udaje apolityczną. Patriotyzm, pewne elementy neoliberalnego światopoglądu, heteronorma podobnie.
Nietrudno zauważyć, że łatwiej jest się nie interesować polityką w określonych warunkach. W innych twoje istnienie staje się polityczne. Bo stajesz się przedmiotem polityki, polityka pcha ci się do życia. Wyjścia są dwa. Pierwsze: uciec, chować się, znosić to, co zrobi z tobą polityka, większość, znosić opresję, internalizować ją, ukryć się przed polityką i udawać, że jest okej, ale oddać w zamian lwią część swojego życia. Drugie: żyć, brać, co swoje, ale mieć styczność z polityką.

~Kruk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz