wtorek, 22 stycznia 2019

Opium dla mas

dalici, adivasi, hinduizm, hijra, opium dla ludu, mas, religia i rasizm, system kastowy, warna
Mam wrażenie, że to hasło jest zrozumiane, jakby opium było tylko narkotykiem, jakby nie spełniało innych funkcji niż odurzanie.
Przeanalizuję sobie działanie religii jako narzędzia klas posiadających, jako środek przeciwbólowy i narkotyk, na przykładzie jednej religii.

Hinduizm

W XV w.p.n.e. Ariowie najechali Indie i podbili ich mieszkańców, Drawidów.
Ariowie, jak to lud indoeuropejski, dzielili się na trzy stany. Dumezil uważał, że to charakterystyczne dla Indoeuropejczyków. Każdy z tych stanów miał inne funkcje (kapłaństwo, walka, uprawa i hodowla) i miał swojego głównego boga. Tych trzech bogów było bardzo ważnych w każdej indoeuropejskiej religii.
W przypadku Ariów stany były warnami, a oprócz tych trzech była jeszcze czwarta. Dzielili się więc na:
  • braminów;
  • kszatrijów;
  • wajśjów;
  • śudrów.
Bramini mieli władzę, bo byli kapłanami. Kszatrijowie byli rycerzami i władcami, wajśjowie kupcami, rolnikami lub rzemieślnikami, śudrowie robotnikami służącymi wyższym kastom. Bramini i kszatrijowie to savarna, pod nimi jest avarna, warny rytualnie nieczyste czyli śudrowie i wajśjiowie. Warny dzielą się na kasty, określają one zawód poszczególnych ludzi wewnątrz kasty. Svadharma, przestrzeganie powinności kastowych, mogło skutkować nagrodą w następnym wcieleniu, może bardziej sprzyjającym.
Ludzie podbici przez Ariów stali się ich niewolnikami. Trzeba było jakoś uzasadnić ich położenie, oraz narzucić im aryjską religię. Nie mogli jej jednak wyznawać, bo nie byli w systemie kastowym (dlatego Europejczycy przechodząc na hinduizm nie tylko wybierają beznadziejną religię, ale i taką, której nie mogą wyznawać). Dlatego włączono ich do systemu warn, dając im w nim najniższą pozycję, pod avarna. Ci Drawidowie zostali dalitami, dzielą się też na kasty, jak Ćandala, którzy zajmują się zwłokami. Inni nie przyjęli religii Ariów, dziś są Adivasi, tj. pierwszymi mieszkańcami. Wyznają swoją religię, o nazwie sarna. Jedni i drudzy są na dole drabiny społecznej, której szczyt stanowią bramini. Chrześcijanie i muzułmanie są jakby obok tego systemu, na wysokości kszatrijów i wajśjów, czasami mają też własne hierarchie. W niektórych regionach Indii, np. w Kerali, kasty wewnątrz warn są też zhierarchizowane, bramini Nambudiri byli wyżej od Attikal. 
Dalitów zna się pod nazwą niedotykalnych, ale to mocno bezsensowne określenie. Dotknięcie kogoś nieczystego zawsze powoduje konieczność rytualnego oczyszczenia, także wtedy, gdy kapłana dotknie król. Niedotykalność to zresztą jeden z mniej upierdliwych zakazów przy niezbliżaniu się (jest określona odległość, jaką mają utrzymywać) i niebyciu w polu widzenia. Nambudiri był skalany widokiem Pulaja (kasta dalicka) i za złamanie tych zakazów obowiązywała swego czasu kara śmierci dla osoby z niższej kasty. Ucieczką przed tym jest zmiana religii, chrześcijanin-dalita nadal styka się z dyskryminacją, ale może legalnie pokazać się Nambudiri. Tak więc żeby wejść do swojej świątyni lub podróżować zwykłą drogą publiczną dalit(k)a potrzebuje przestać być wyznawcą hinduizmu. 
Dalici stykają się z dyskryminacją, choć już w 1950 roku konstytucja zakazała podziału kastowego. Najgorszy jest los kobiet, gdyż spotykają się z dyskryminacją wielokrotną, są biedne, są kobietami, są z najgorszej warny. Gwałt jest jedną z metod przypominania im, gdzie ich miejsce, jest też pośrednio wycelowany w mężczyzn dalitów, gdyż mężczyzna ma obowiązek zaopiekować się swoimi kobietami. Dalici mają wiedzieć, że nie są w stanie tego zrobić. Bindi, czerwony znak na czole, oznacza właśnie to, że kobieta jest pod opieką męża lub ojca. Dzisiaj w niektórych częściach Indii jest to już tylko ozdoba, która może być w różnych kolorach, brokatowa i w ogóle taka, jaką sobie wymarzy właścicielka czoła. 60% dalitów jest poniżej granicy ubóstwa. Adivasi zaś przegrywają walkę z wielkim kapitałem, bo państwo nie uzna prawa marginalizowanej mniejszości do ziemi i odda ją koncernowi, by powstała np. fabryka stali. Jak państwo ma stanąć po ich stronie, skoro 90% biznesmenów należy do wyższych kast?
Reinkarnacja to takie zaUsz firmę hinduizmu. Każdy pracuje na swój los w następnym wcieleniu, więc jeśli teraz jest dalitą, to jest to jego wina, a nie złego systemu. 
Jest to więc narzędzie, by wmówić ludziom, że podział kastowy jest sprawiedliwy. Ma też jednak drugą funkcję: daje nadzieję na wyrwanie się z tego. Nie w tym życiu, bo nie wolno zmienić kasty, ale w następnym. W następnym życiu może urodzisz się jako ktoś wyżej. To środek przeciwbólowy, pozwalający przetrwać niesprawiedliwość.
Bo opium to był w czasach Marksa środek przeciwbólowy, a nie narkotyk. W tym słynnym zdaniu opium można by zastąpić paracetamolem, a nie LSD.
Reinkarnacja nie jest dla wyznawców hinduizmu powodem do radości, to nie jest tak, że chcą przeżyć wiele żyć. To dla nich konieczność umierania nieskończoną ilość razy.
dalici, adivasi, hinduizm, hijra, opium dla ludu, mas, religia i rasizm, system kastowy, warna
Religia nie tylko pozwala znieść system kastowy, ale i jest swoistym protestem. Jest obietnicą kary dla tych ludzi z wyższych warn, którzy krzywdzą dalitów, jest obietnicą dostania czegoś lepszego, choćby po śmierci. Bez religii nawet tego nie ma. Wykluczeni z kultury dominującej dalici tworzyli własną obrzędowość, która była np. w Kerali manifestem tożsamościowym. 
Religia nakazuje uciskanym pokorę, by się nie zbuntowali, a gniew kanalizuje w pieśni religijne zamiast w prawdziwy bunt. Uciskającym daje usprawiedliwienie.
Zmiany w religii obrazują też określone procesy w społeczeństwie, mają je jakby przypieczętować. Wyrocznie bogini Kali to velićappadu, naczynia bogini. Nazwa znaczy ta, która niesie światło. Światło to bóstwo, które nawiedza ich ciała, by pośredniczyć w kontaktach z wiernymi. To widoczny relikt czasów przedbramińskich, gdy zamiast kapłanów byli szamani. Bramini nie zdołali tego wyeliminować. Doprowadzili jednak do powstania oprócz powoływanych przez boginię velićappatnamar (taka jest liczba mnoga) z kast niższych także velićappatnamar z kasty Nair (poziom kszatrijów), których funkcja jest dziedziczna. Nair to dawni właściciele ziemscy i wojownicy, którzy zarządzali wyższą świątynią Kali w Bharani. Jest wyższa świątynia dla wyższych warn i niższa dla reszty. Bramini przejmują też świątynie kast niższych. A potem zakazują im wstępu i wykonywania swoich obrzędów. Dziś hindusi próbują ograniczyć dalitów zakazami, bo uznaje się ich pieśni i obrzędy za prowokacyjne, wulgarne i dzikie. Promuje się model hinduizmu cywilizowanego. Był już zakaz wulgarnych pieśni religijnych, uchylony. Śpiewający cenzurują się sami na widok smartfonów, bo jeszcze ich ktoś nagra.
Mężczyźni jednak umieli przejąć velićappatnamar. Najwyraźniej wraz z rozwojem patriarchatu potrzebowali i tego dowodu swojej wyższości. Funkcję dalickich velićappatanmar mogą sprawować mężczyźni i kobiety, choć zwykle takie funkcje są zarezerwowane dla mężczyzn. Co więcej, mężczyźni velićappatanmar noszą długie włosy i kobiece stroje. Z zachowanych do naszych czasów korpusów tamilskiej poezji szkoły Sangam (ok. III w. p.n.e. — III w. n.e.) wiemy o istnieniu szamanek, które wprowadzając się w trans ucieleśniały boginię Kottavai, najpewniej prekursorkę powszechnie dziś czczonej w Kerali bogini Bhadrakali, czyli tamtejszej Kali. Rzeczywiście trudno nie widzieć, że mężczyźni się wepchnęli, nie umieli odebrać funkcji kobietom ani nawet zmienić stroju na męski. 
Velićappatanmar pielgrzymują na święto Kodungallur wraz z innymi wiernymi dalickimi, śpiewając pieśni zawierające nie tylko opisy seksu i narządów płciowych, ale i wyzwiska pod adresem wyższych warn i policjantów. Te pieśni to protest, który uchodzi im na sucho tylko w czasie święta. Na miejscu, w świątyni, dokonuje się rytualnego zanieczyszczenia tego miejsca. Swoją obecnością. Swoimi obrzędami.  
Wreszcie, religia usprawiedliwia rasizm. Bo różnice między warnami to też różnice rasowe. Dalici i adivasi są ciemniejsi. Członkowie niektórych społeczności wyglądają jak niemalże Afrykanie. Ciemna karnacja jest źle widziana, przedstawicieli wyższych warn się portretuje jako bladych, istnieje mnóstwo kosmetyków do rozjaśniania skóry, tu reklama jednego z nich. Do tego dochodzą jeszcze różnice między południowymi a północnymi Indiami i to, że Europejczycy zaszczepili tam swój rasizm w czasach kolonialnych. Bollywoodzkie piękności się farbują na blond, a ci źli w filmach są ciemnoskórzy. Hinduizm jest również narzędziem transfobii, hijry należą do oddzielnej kasty, która to kasta jest rozpoznawana przez władze jako OBC, kasta w jakiś sposób dyskryminowana (other backward class). Mimo to hijry pochodzące z niższych kast są narażone na przemoc związaną z pochodzeniem, z tego powodu często odrzucają nazwiska. I dyskryminowane są wewnątrz społeczności hijr, jak i poza nią.
Waśnie religijne odciągają uwagę od kapitalizmu. Nie protestuj przeciwko warunkom na rynku pracy, bo ważniejsze jest, że przyjadą źli muzułmanie i ci zabiorą pracę. Religia jest niejednokrotnie podstawą do dzielenia ludzi w konfliktach udających etniczne, np. w Mjanmie, gdzie 5% ludności stanowią muzułmanie z grupy Rohingya. Są oni bezpaństwowcami, bo pozbawiono ich obywatelstwa, by nie mogli korzystać ze szkół, służby zdrowia ani szukać pracy. Rząd utrzymuje, że to jacyś imigranci z Bengalu, a są to raczej potomkowie ludzi, którzy w XIX wieku przybyli z Bangladeszu. Hołubiona przez zachód laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, wielka opozycjonistka i działaczka niepodległościowa, Aung San Suu Kyi nie zaszczyciła prześladowań Rohingja nawet wypowiedzią, a co dopiero działaniem. Kogo obchodzi najbardziej prześladowany lud świata, gdy trzeba wygrać wybory?

~Kruk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz