poniedziałek, 4 marca 2019

Ale jesteście antysystemowi!

antysystemowość, prawica, bunt, rewolucja a kontrrewolucja, walka z systemem
Nie wiem, czy zauważyliście, że lewica nie ma już monopolu na bunt. Kontrrewolucja stała się rewolucją. 

Prawicowa antysystemowość

Pamiętacie Harry'ego Pottera i Igrzyska Śmierci? Zastanawialiście się, która ideologia rzeczywista odpowiada ideologii tych dobrych bohaterów z książek? Do której partii należeliby źli rządzący? Kto jest systemem, kto jest antysystemowy?
Powieści te zostały odczytane w zupełnie inny sposób niż by należało.
Przez setki lat wszyscy niepokorni byli lewicowi. Czy to byli dekabryści, czy studenci A.D. 1968. Lewica powstała poprzez bunt, lewica wyrosła ze sprzeciwu, potrzeby zmienienia niesprawiedliwego świata. Aż w końcu coś się zmieniło. 
Nie wiem, może prawica zauważyła, że nie przyciągnie do siebie młodzieży inaczej niż ideą walki z systemem. A może przez to, że trochę zostało osiągnięte, syndrom oblężonej twierdzy był skuteczniejszy.
Skoro żyjemy w systemie kapitalistycznym, to walka z systemem jest walką z kapitalizmem, skoro świat jest seksistowski i rasistowski, to walka z seksizmem i rasizmem jest walką przeciwko mainstreamowi. I to lewica zawsze była zbuntowana przeciwko wszystkim, wszelkiej władzy i wszystkim popularnym poglądom.
Nagle jednak udało się przekonać pewną część ludzi, że elity są lewicowe. Że to Trump jest naszą Katniss, że teraz żyjemy w świecie, gdzie nie jest akceptowalne być seksistą czy homofobem i to ogranicza naszą wolność. Że wiara w stare zabobony nagle jest w jakiś sposób nowa. Jakby Janusz Waluś ucieleśniał nową ideę a nie próbę przywrócenia starych.
Jednym z pierwszych objawów tego przejęcia antysystemowości było pojawienie się poprawności politycznej.
Poprawność polityczna ucieleśnia wszystko to, co nie było nigdy przyjętą zasadą, co nigdy wcześniej nie było od nikogo wymagane. Zawsze było można mówić źle o osobach LGBT+, zawsze można było mówić o nich źle i robić im krzywdę, to się nadal dzieje. Wspieranie tego nie ma w sobie nic z rewolucyjności. Jest konformistyczne do bólu. Tak samo wspieranie rasizmu i seksizmu, czy walka z komuną. Poprawność polityczna jest... niepoprawna politycznie, jest buntem.
Można to uznać za sukces władzy. I grzeczni, i buntownicy ich popierają. Nie ma miejsca na sprzeciw.
Najgorszy w prawicowej antysystemowości jest bunt dla buntu. To nie tak, że prawicowcy buntują się bo mainstream ich wyzyskuje. Przecież nie są wyrzucani z domu za bycie hetero, przecież nie są z tego leczeni, przecież nie są za to zabijani, jedyne, co się dzieje – mówi się im, by nie wyzywali osób niehetero. Naprawdę chce im się walczyć o taką wolność. Naprawdę wydaje im się, że to jest problem.
Oprócz zakapturzonego zadymiarza udało się też ukraść hipstera ze Starbucksa. Nie było to szczególnie trudne, bo hipster ze Starbucksa nigdy nawet nie był lewicowy, był tylko nieco bardziej liberalny. Teraz istnieje hipster prawica.
Nie jest trudno dostać łatkę hipstera. 
Chyba zasłużyłom sobie na nią kupując na mieście latte. Sojowe. Jednak sojowe jest lewackie, bo lewica dba o środowisko i zwierzęta. To prawicowe jest pewnie z krowim mlekiem.
Do tego wystarczy parę modnych ubrań i pojawienie się w kilku popularnych miejscach.
Swego czasu nie było modne posiadanie prawicowych poglądów. I dobrze, bo nie mają one w sobie nic ciekawego. Wraz ze zmianą kontrrewolucji w rewolucję, a także wraz ze zmianą władzy, poglądy prawicowe stały się akceptowalne.
Dla mnie to była dziwna zmiana.
Przed ową zmianą niektórych rzeczy się nie pokazywało. Można było powiedzieć ciapaty, ale nie w dobrym towarzystwie, tak, jak można używać słowa fajne ale nie w wypracowaniu. Można było nazwać kobietę loszką, suką, dziwką, feminazistką, można było wulgarnie komentować jej wygląd, ale w zamkniętym gronie kilku kolegów. Można było uważać, że ubodzy są sami sobie winni, a dzieci Kulczyka zapracowały, ale nikt normalny takich poglądów nie pokazywał. Ludzie nadal mieli głupie poglądy, ale przynajmniej to ukrywali.
Aż w pewnym momencie przestali.
To szambo uprzedzeń i wolnorynkowego kucostwa wylało się w modnych knajpach, pobrudziło ray-bany i najnowszego iPhone'a. Odzież patriotyczna jest wszędzie, ludzi w niej konsekwentnie omijam, choć kotwica to mój symbol. Jest przecież antyfaszystowska. Ukradli ją prawicowcy. 
I Anita Sarkeesian może być powszechnie krytykowana, ale stosunkowo niewiele się mówi o tym, że hej, kobieta tylko powiedziała coś złego o grach komputerowych, ma do tego prawo, a grożono jej za to śmiercią.
Mem NPC to też świadectwo tego, jak antysystemowi czują się prawicowcy.

~Kruk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz