sobota, 16 marca 2019

Chcę całego życia

Hasło to po raz pierwszy usłyszałom, oglądając wypowiedź Anny Firgolskiej z manify 2017.

Chcemy całego życia

Nie chcę słyszeć, że jakaś część życia jest nie dla mnie, 
Podczas rozmowy o dyskryminacji osób LGBT+ powiedziano mi kiedyś, że normy w społeczeństwie są po to, by ich przestrzegać i jak je łamię, to samo jestem sobie winne ataków. Skoro więc normy zakazują np. okazywania sobie uczuć przez pary o tej samej płci czy ubierania się inaczej niż oczekuje się po osobach o określonych płciach biologicznych, to nie należy robić tych rzeczy. Chodzenie za rękę z ukochaną jest nie dla mnie. Ubiór zgodny z genderem nie jest dla mnie. Zwykłe rzeczy nie są dla mnie.
Moje imię nie jest dla mnie. Imię. Najzwyklejsza rzecz, jaką mają ludzie. Najzwyklejsza część życia.
Wiecie, jak Polki zostały obywatelkami?
Otóż, po upadku I RP, po rozbiorach, mężczyźni uznali je za współobywatelki. Podzielili się nie prawami do własnego państwa a obowiązkiem walki w sytuacji tego państwa braku. I kobiety to wzięły, choć wcale przyjemnie nie było, bo zamiast wybierać króla i móc nie zniszczyć państwa, mogły tylko szmuglować broń i walczyć w powstaniach. Wiodły pod zaborami prawie całe życie.
Prawie, bo nie mogły decydować o sobie, studiować, zarabiać, głosować do Dumy...
Całe życie to nie tylko prawo do walki za straconą przez mężczyzn ojczyznę, ale i prawo do niestracenia jej. Całe życie to prawo wyborcze. I macierzyństwo. Lub nie. I seks, cnota lub rozwiązłość, prawo do zdobycia wyższego wykształcenia i zachowania obywatelstwa, gdy wyjdziesz za obcokrajowca. 
Całe życia to baza i nadbudowa, obyczajówka i gospodarka. Całe życie to prawa pracownicze i związki zawodowe. Całe życie to płaca minimalna, z którą da się wyżyć. Publiczna służba zdrowia i naprawdę darmowa edukacja. Społeczne emerytury.
Cała historia, bez pomijania kwestii klasowych.
Cała edukacja na odpowiednio wysokim poziomie bez dzielenia dzieci na te zasługujące na dobre szkoły i na te z nieodpowiednio bogatych rodzin.
Całe życie to też całe życie całego społeczeństwa. Jeśli dyskryminowane są kobiety, geje, czarnoskórzy, to tracą na tym nie tylko oni, ale i całe społeczeństwo. Przecież to oni je tworzą.
Brak dyskryminacji to realny zysk. Nie tylko niematerialna korzyść w postaci lepszego życia, to jest coś, co daje prawdziwy hajs. Tak samo progresywne podatki i przeniesienie kosztów utrzymania państwa na zamożnych obywateli przynosi zysk. Jest mierzalny poprzez PKB.
Nie stać na uprzedzenia.
Nie stać nas też na utrzymywanie bogatych. Nie stać nas na uznawanie własności prywatnej. 
Nie stać nas na kapitalizm, na konsumpcjonizm, emisję tlenku węgla (IV) i produkcję plastiku. 
Nie stać nas na prowadzenie tylko części życia. To jest wszystko albo nic, albo będziemy brać całe życie, albo wymrzemy.

~Kruk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz