sobota, 13 kwietnia 2019

Fenomem Jordana Petersona

W dniu 13 kwietnia 2019 odbyło się spotkanie zatytułowane Fenomen Jordana Petersona, organizowane przez Studenckie Koło Naukowe Politologów WSMiP i Wolne Miasto Łódź.

Jak było?

Wydarzenie na facebooku nazywało się Fenomem Jordana Petersona. Jego opis twierdził:
Zapraszamy na spotkanie, gdzie zaprezentowana zostanie osoba Jordana Petersona!
Prelekcja odbędzie się na: Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych sala A1 przy ul. Skladowej o 16.00. Prelegentem jest Adam Danisz - redaktor i współzałożycielem inicjatywy Jordan Peterson - Polska.
Jeśli słyszałeś o postaci Jordana Petersona i chciałbyś dowiedzieć się więcej, to jest to spotkanie dla ciebie!
Jeśli jesteś fanem Jordana Petersona i chciałbyś poznać inne osoby związane z ta postacią, to jest to spotkanie dla ciebie!
Jeśli masz wątpliwości do postaci Jordan Peterson i chciałbyś je przedyskutować, to jest to spotkanie dla ciebie!
Bardzo dziwny adres, gdyż nasz wydział nie mieści się na ulicy Składowej, mamy budynki na Lindleya i Narutowicza. Adres wydarzenia oznajmiał, że rzecz się dzieje na Lindleya 3/5. Powszechnie używa się tego adresu, ale nie ma budynku tak oznaczonego, istnieje tylko budynek Lindleya 3. Powiedziano nam, że chodzi o Lindleya 3/5 i salę A1. W budynku Lindleya 3 nie ma sali A1, jest sala 1A, w budynku Lindleya 5 nie ma nawet tego.
Gdy w końcu udało się dowiedzieć, że chodzi o salę 1A i że tytuł jednak nie jest memiczny, było już wiadomo, że spotkanie nie może być w żaden sposób profesjonalne. Gdyby organizatorzy znali się na tym, co robią, to na pewno umieliby podać, gdzie jest spotkanie i zapisać jego tytuł. 
Zaczęła się jednak opowieść o Jordanie Petersonie, człowieku, który wypłynął na protestowaniu przeciw wprowadzeniu Bill C-16
Prowadzący Adam Danisz twierdził, że Bill C-16 dotyczy nie tylko zaimków, jak ja opisałom to przed spotkaniem, ale ogólnie ograniczenia wolności słowa. By nikogo nie obrazić, bo na podstawie oskarżenia o mowę nienawiści każdy, kto by się poczuł obrażony mógłby drugą osobę pozwać. Tak więc pracodawca do pracownika, wykładowca do studenta i urzędnik do petenta nie może mówić rzeczy seksistowskich czy rasistowskich, bo Bill C-16 tego zabrania. To niszczy wolność słowa.
[Wydaje mi się, że wolność słowa nie jest zagrożona. Wszystkie próby jej obrony są związane z rzeczami, które i tak nie są warte mówienia. Skoro nie trzeba bronić wolności do niebycia rasistą czy seksistą, skoro nie trzeba bronić wolności do mówienia rzeczy mądrych i prawdziwych, to chyba wolność słowa jest.]
Niestety, spojrzałom na treść dokumentu: Bill C-16
Do chronionych cech dodano tożsamość płciową i ekspresję płciową (czyli wygląd tak w dużym uproszczeniu). Prawo dotyczące chronionych cech jest też w Polsce, przy czym działa ono wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości. W Polsce zabroniona jest dyskryminacja ze względu na chronione cechy, a kara za popełnienie przestępstwa, nawoływanie do niego, groźbę jego popełnienia może być zwiększona jeśli sprawca atakował osobę / grupę osób ze względu na cechę chronioną*. Dokładnie tak samo jest w Kanadzie, tylko że jest więcej cech chronionych**. 
Prowadzący nas więc okłamał.
Obecni na spotkaniu ludzie bardziej niż na perfidne kłamstwa oburzają się nazywanie tych kłamstw odpowiednio. Mieli do mnie pretensje, że określanie feminizmu chorobą psychiczną nazwałom chujowym. W ogóle powiedziano mi, że feminizm nie jest chorobą psychiczną to uwaga niemerytoryczna. Jak ja mam zmieścić w czymś więcej merytoryki? Mam może zacytować klasyfikacje chorób... ups, nie mogę, nie jestem w stanie zacytować tego, co tam jest o feminizmie, bo nic tam o feminizmie nie ma.
Dużo było krytykowania systemu totalitarnego w ZSRS, a trzeba pamiętać, że tam do uciszania ludzi niezgadzających się z systemem używano tzw. schizofrenii bezobjawowej. Przyjmowanie tych metod nie powinno być akceptowane w żadnym poważnym środowisku. Nie walczymy z poglądami, które nam się nie podobają, nazywając je chorobami psychicznymi.
Warto zwrócić uwagę, że Jordan Peterson jest profesorem psychologii i wzorowanie się na nim mogłoby być związane z podstawową wiedzą o umyśle człowieka. A rozumienie, czym jest choroba psychiczna, albo sprawdzenie jakiejkolwiek klasyfikacji tychże chorób (ICD-10 choćby) to nie jest dużo. Mimo powszechnej krytyki postmodernizmu na spotkaniu przyjmowano bardzo postmodernistyczne podejście, według którego uznanie feminizmu za chorobę psychiczną lub nie jest tak samo wartościowe, podobnie uznając, że wolność mówienia różnych rzeczy jest zawsze tak samo ważna, niezależnie, czy mówisz to, co jest prawdą, czy nie (chyba, że klniesz, to wtedy jest źle, nawet jeśli określenie chujowe jest komplementem dla tego, co zostało tak nazwane). Ja nie przyjmuję podejścia, zgodnie z którym każda interpretacja jest okej, uznaję, że jednak ktoś ma rację. Postmodernizm jest jałowy, choćby dlatego, że feminizm nie może jednocześnie być i nie być chorobą psychiczną.
Dalej dowiedziałom się, że marksiści i ogólnie radykalni lewicowcy przejęli uniwersytety na zachodzie, zwłaszcza nauki humanistyczne. Najgorzej jest na naukach zajmujących się grupami, np. socjologią. Nie wiem, kim jest ta radykalna lewica, gdyż nie odróżniano na spotkaniu postmodernizmu od marksizmu, a postmodernizm jest mocno krytykowany przez marksistów, w tym mnie, więc to naprawdę robi różnicę. Mówienie o przejęciu sugeruje jakoby doszło do jakiejś zaplanowanej akcji, a tak naprawdę konserwatystów/ek jest mało na uniwersytetach, bo są głupsi. Wiadomo to stąd:
Powiedziano nam też, że nowe zaimki zostały wymyślone przez postmodernistów, by zniszczyć cywilizację zachodnią. Cóż to za cywilizacja, skoro mogą ją zniszczyć zaimki! Brzmi całkiem, jakby nie była warta obrony. Przepraszam, ja w przeciwieństwie do obecnych tam korwinistów nie uważam, by cywilizacja zachodnia była najlepsza (tak, było to mówione). Uważam, że jeśli cywilizacja ta nie daje sobie rady, to może powinna upaść. Albo się mocno zmienić. Np. dopuszczając więcej zaimków do języków, jeśli to akurat jest ten wielki problem. 
Było to bardzo przewidywalne spotkanie, był tam prawicowy Orwell, niepoprawne używanie słowa komunizm (jest to system bezpaństwowy, ludzie), zawsze się trochę gwałci padło tyle razy, że się zgubiłom przy liczeniu, nieironicznie mówiono o SJWs i biadolono nad kryzysem męskości. Ja zrozumiałom to aż nazbyt dosłownie i gdy padło z sali pytanie, co to za kryzys, odpowiedziałom, że mężczyźni wymierają, gdyż z pokolenia na pokolenie chromosom Y się zmniejsza i pewnego dnia go nie będzie. 
Dziwny człowiek, który zadał to pytanie, powiedział, że zaczynam go interesować coraz bardziej. Od razu dodał, że nie seksualnie, jakby przyznając, że jego zdaniem każdy ma takie skojarzenia na myśl o interesowaniu się kimś podczas dyskusji. 
Kryzys męskości polega na tym, że mężczyźni nie biorą odpowiedzialności za siebie i swoje życia oraz częściej niż kobiety rzucają studia. Chyba po prostu mniej się nadają do czegokolwiek niż kobiety, które miały przez wieki gorzej i jakoś dawały radę.
Spotkanie można uznać za nieudane. Danisz zareklamował książkę i swój fanpejdż Jordan Peterson - Polska. Jednak nie wyjaśnił fenomenu Jordana Petersona, a więc tego, jakim cudem człowiek, niemający nic ciekawego do powiedzenia, stał się kimś znanym na całym świecie. Nie przedyskutowaliśmy też wątpliwości dość poważnych. Nie wiem też, czemu do organizacji tego spotkania wmieszało się Studenckie Koło Naukowe Politologów, skoro nie miało to spotkanie nic wspólnego z politologią, a tym bardziej z nauką. 
By zrozumieć popularność Petersona, trzeba by więcej pomówić o fenomenie coachingu, bo to mogłoby wyjaśnić, czemu Marie Kondo dla panów jest taka sławna. Ciekawy jest artykuł Jordan Peterson. Wielki coach alt-rightu. Wyjaśnia, na jakie zapotrzebowanie odpowiada produkt, jakim jest Peterson.

Wielcy apologeci wolności słowa nie wytrzymali zbyt długo, uciszali mnie już po 14 minutach od początku spotkania. Ojej.

~Kruk

* Kodeks Karny: Rozdział XVI Przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz przestępstwa wojenne. Art. 119.
§ 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto publicznie nawołuje do popełnienia przestępstwa określonego w § 1.
** Dodanie genderu sprawia, że osoba może wymagać używania odpowiednich zaimków, dokładnie tak samo jest na mojej uczelni ze względu na jej zasady. Nikt na UŁ się nie skarży na to straszne ograniczenie wolności słowa, gdy informuję, jak się do mnie zwracać i że imię w dokumentach jest nieadekwatne. Nie ma co panikować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz