niedziela, 19 maja 2019

Catcalling

catcalling, feminizm, kobiety w miejscach publicznych, komplementy i zaczepki
Kotki są słodkie, ale nie wszystko, co z nimi związane, jest słodkie.
Czym jest catcalling?
Catcalling to po prostu zaczepki.
Miejsce publiczne. Obcy człowiek. 
Krzyczy, że masz ładny tyłek.
Dasz mi swój numer?
Catcalling dosłownie sprowadza się do niechcianej zaczepki, która miała być podrywem. Najczęściej wykracza poza zwykłe ładnie wyglądasz, fajna bluzka, inne popularne komplementy, które ludzie sobie często mówią, nawet jak się nie znają dobrze.
Nie wiem, jaki ma to sens, bo przecież i tak nie dam temu obcemu swojego numeru. To jest taki podryw, który nie ma prawa się udać.

Czy catcalling to komplement?

Nie.
Komplementy służą przyjemności osób, do których są skierowane. Cała idea komplementu się w tym mieści. 
Catcalling nie jest miły. Narusza naszą strefę komfortu i sprawia, że nie czujemy się bezpiecznie w miejscu publicznym.
Ej, ale może on chciał, by kobiecie było miło i to ona źle zareagowała?
Też nie. Niezbyt lubię pouczanie ludzi, jak mają reagować, ale umówmy się na chwilę, że istnieje słuszny sposób reagowania.
Kobiety reagują negatywnie, bo:
  • doskonale zdają sobie sprawę, że obcy mężczyźni, którym się podobają, są dla nich zagrożeniem, nie tylko wiedzą o istnieniu przemocy seksualnej, ale i całe życie były pouczane, jak jej uniknąć;
  • zdarzało się, że mówiły catcallującym mężczyznom, by zostawili je w spokoju, że nie uśmiechały się, gdy kazano im się uśmiechać, że nie dawały swojego numeru... o ile zaczepka udająca komplement nie jest wprost niemiła, o tyle przemoc werbalna, rzadziej fizyczna, jest;
  • rozumieją, co wolno, a czego nie, co jest zbyt intymne, a co nie, dlatego komentowanie ich piersi czy pup uznają za wkraczanie w sferę prywatną.
Czy mężczyźni to wiedzą?
Oczywiście. Raczej trudno żeby wyzywając kobietę, która nie uśmiechnęła się, gdy jej kazali, nadal myśleli, że ją komplementują.
Rozmowa o catcallingu są przedziwne. Ofiara wie, że to nie jest nic fajnego. Sprawca też wie, ale go to nie obchodzi. Wszyscy zainteresowani wiedzą, że catcalling nie ma być miły dla ofiary. Gdy tylko zaś próbuje się o tym powiedzieć, to osoby, które nie biorą w tym udziału (albo biorą i chcą się usprawiedliwić), twierdzą, że wiedzą lepiej. 
Zresztą, najlepiej widać szacunek do kobiet, gdy mówisz, że masz chłopaka.
Otóż, wtedy zaczepiający mężczyzna da osobie spokój.
Nie obchodzi go, że kobieta nie jest zainteresowana rozmową z nim, interesuje go tylko to, że jest jakiś inny mężczyzna. 
Tak samo wszyscy wiedzą, że to nie podryw. Sposób na podryw musiałby być choć trochę skuteczny, żeby ludzie go powtarzali, a kobiety naprawdę jakoś nie są chętne do seksu z zaczepiającymi.
Znacie jakąś parę, której historia zaczyna się od Zagwizdał za mną?
No właśnie. Ten podryw nie działa. 

Kobieta w miejscu publicznym

Skoro nie jest to podryw, nie jest to komplement, skoro catcallerzy nie chcą nam sprawić przyjemności, to po co nas zaczepiają? Jaki jest inny możliwy cel?
Przypomnienie kobietom, gdzie ich miejsce.
Kobietom zawsze przypisywano sferę prywatną, nie publiczną. W starożytnych Atenach kobiety nawet nie wychodziły same na ulicę! Miejsca publiczne to sfera mężczyzn.
To jeden z powodów, dla których strategie unikania gwałtu krążą wokół unikania pewnych miejsc publicznych, gdy gwałty najczęściej zdarzają się w domach prywatnych; kultura gwałtu ma na celu zamknięcie kobiet w przypisanej im roli, m.in. zamknąć je z powrotem w domach.
Skoro sfera publiczna jest sferą mężczyzn, więc pojawiająca się w niej kobieta nie jest u siebie. Powinna pamiętać, że głupie chodzenie po ulicy, wejście do sklepu po bułki, załatwianie spraw w urzędzie, praca – to wszystko zajęcia nie dla niej. Że wychodząc z domu trafia do świata mężczyzn, gdzie jest dla mężczyzn, gdzie ma się im podobać i powinno ją obchodzić, czy im się podoba, że im najzwyczajniej w świecie wolno naruszać jej strefę komfortu, bo są u siebie. 
To pokazywanie swojej władzy. 
Gdyby było inaczej, to heteryczki zaczepiałyby mężczyzn tak samo, jak oni je zaczepiają, i same byłyby zaczepiane przez lesbijki.

~Kruk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz