niedziela, 12 maja 2019

Rodzaje feminizmu

czerń i biel, B&W, feminizm, womanism, nurty ideologiczne
Feminizm nie jest jednorodny, bo kobiety, wbrew temu, co chcą nam wmówić seksiści, nie są jednorodną grupą. Mają różne poglądy i różne problemy.

Główne nurty feminizmu

Feminizm jest podzielony tak, jak podzielone są kobiety. 
A więc pierwszy pójdzie liberalny feminizm. Tak jak liberałowie i liberałki mają ogromne znaczenie w polityce, tak i liberalny feminizm się pleni po feminizmie. 
Liberalny feminizm nie dostrzega systemu, widzi tylko poszczególne problemy.
Zwraca więc uwagę na konkretne prawa, które ograniczają kobiety. Brak prawa głosu czy prawa do edukacji. Nie zwraca uwagi na to, z czego one wynikają, ani na ograniczenia pozaprawne.
Przykładem może być gwałt. Liberalne feministki zwracają uwagę, gdy prawo pozwala gwałcicielowi uniknąć kary, jeśli poślubi ofiarę, ale już nie widzą, że gwałciciel może uniknąć kary, gdy sąd stwierdzi, że nie ma sensu go karać, że to nie gwałt, bo ofiara miała ładne majtki itd.
Uprzedzenia sędziego, jego seksizm, jego powielanie kultury gwałtu, uznają za nie problem systemowy, a konkretną wadę tego sędziego. Taką jak gadatliwość czy mlaskanie przy jedzeniu.
Mlaskanie przy jedzeniu nie sprawia, że gwałciciele czują się bezkarni, ale liberalne feministki nadal uważają, że to to samo i nie chcą zwalczać całego systemu, który sprawia, że mnóstwo sędziów powiela kulturę gwałtu.
Można powiedzieć, że liberalizm daje wolność do bycia dyskryminowaną. 
Liberałowie i liberałki są bardziej niż inne feministki i feminiści skłonni do przyznawania kobietom obowiązków z racji biologii, wciąż akceptują męskie idee wolności, życia publicznego i prywatnego oraz temu podobnych, nie mają na celu zmienienia porządku społecznego, pozostawiając kobiety z dyskryminacją i przemocą.
Radykalny feminizm dostrzega system i chce go zmienić. Prawo traktuje jak tylko przejaw patriarchatu, który owszem trzeba zmienić, ale nie jest to jedynym celem radykalnych feministek.
Radykalne feministki mają na celu całkowite zniszczenie patriarchatu, jednocześnie nie redukując jej do kwestii ekonomii/klasy ani do kwestii prawa. Stwierdzają jasno, że ludzie są równi bez względu na to płeć i wymagają odpowiedniego do tego traktowania
Ruch ten rozwinął się z jakby połączenia radykalnej polityki z feminizmem. Wewnątrz radykalnych ruchów np. antywojennych kobiety stykały się z seksizmem, a w ruchu feministycznym z odrzuceniem ich podejścia, sięgającego do źródeł problemu.
Problemy, które rozpoznają radykalne feministki, a liberalne nie:
  • role płciowe;
  • prostytucja;
  • pornografia
  • prawa reprodukcyjne
  • gwałt rozpoznawany jako manifestacja władzy, a nie próba zdobycia seksu;
  • patriarchalna rodzina;
  • religia i rząd.
Redfemki chcą dokonać zmian szybko i rewolucyjnie, nie chcą czekać, aż nagle mężczyźni przestaną stosować przemoc wobec kobiet, one wymagają końca przemocy już teraz.
Radykalne feministki często bliskie są ideowo feministkom marksistowskim. Główną różnicą jest skupienie się na kapitalizmie a nie na patriarchacie, moim zdaniem różnica ta jest pozorna, gdyż nie ma znaczenia, co jest główną przyczyną niewoli, ważne jest pozbycie się tych dwóch powiązanych ze sobą przyczyn. Marksistowskie feministki znacznie mniej niż liberałki mówią o ciele, wyglądzie i seksualności, bo gdy liberałki chcą wyzwalać kobiety, promując akceptację prostytucji i pornografii, jak każdej pracy i każdego wyzysku, one chcą znieść wyzysk i pracę najemną.
Kolejny jest znów bliski feminizmowi marksistowskiemu i radykalnemu, ale nie liberalnemu. Liberalne feministki traktowały twórczynie tego feminizmu paternalistycznie, nie uporały się ze swoim rasizmem i klasizmem. Z tego powodu odrzuciły ideę feminizmu, stworzyły womanism. To ruch czarnoskórych kobiet. 
Womanistki widzą kobiecość i inne tożsamości nieco inaczej niż feministki, zamiast uznawać, że kultura wytworzyła taką wersję kobiecości, jaką dana kobieta przeżywa, uważają, że kultura jest czymś w rodzaju okularów, przez które widzimy tę kobiecość. Inaczej więc będziemy widzieć kobiecość starszej Afroamerykanki z Ohio, inaczej kobiecość młodej czarnoskórej mieszkanki Nairobi, inne doświadczenia na nie wpłynęły.
Z tego feminizmu wywodzi się pojęcie intersekcjonalności. Womanism identyfikuje rasizm i seksizm oraz ich interakcje. Dlatego skupia się nie na patriarchacie a na bardziej skomplikowanej kyriarchy, to jest systemie opresji ze względu na różne cechy, nie tylko płeć. Nie ma to polskiego odpowiednika, dla wygody będę pisać dalej kyriarchat. 
Kyriarchat wywodzi się od kyrios, z greckiego władca. Władca ma nie tylko płeć, ma też jej zgodność z cechami płciowymi ciała, ma orientację, ma pieniądze, ma określony wiek, kolor skóry... osoba inna od władcy jest w systemie widziana jako obca, wyalienowana. 
Womanism można podzielić na czarny feminizm, a więc feminizm Afroamerykanek, oraz afrykański womanism. Czarny feminizm jest jak feminizm białych kobiet, wzbogacony o intersekcjonalność, a womanism jest już mocno różny. Afrykanki żyją w innym społeczeństwie niż białe kobiety, więc mają inne problemy.
Białe kobiety przełamują pewne gender roles idąc do pracy, a czarne kobiety do pracy zostały zmuszone, gdy uczyniono je niewolnicami, co złamało każdą możliwą genderową i społeczną rolę, bo żaden człowiek nie ma pełnić roli niewolnika. Dlatego pragnienie przełamania ich, obecne w białym feminizmie, nie jest w ogóle kompatybilne z sytuacją Afrykanek.

Feminizm chrześcijański

Liberalny feminizm nie jest w stanie rozwiązać problemu dyskryminacji, ale do tego dąży. Nurt nazywany feminizmem chrześcijańskim do tego nie dąży
Nie będę więc udawać, że jest to feminizm. Jest to prąd teologiczny i tak będę go nazywać.
Prąd ten zakłada, że dyskryminacja wynikająca z różnic biologicznych między ludźmi nie ma biblijnego uzasadnienia* i że Bóg jej nie pochwala. Ponieważ Biblia się jakoś nie nadaje do udowadniania takich twierdzeń, trzeba mocno ograniczyć to, co rozumiemy jako dyskryminację. I związku walczy się tylko z niektórą dyskryminacją, nie dążąc do jej całkowitego zniknięcia.
Religia ta jest narzędziem klas posiadających, czyli mężczyzn, nigdy więc nie stanie po stronie ofiar opresji. 
Niektórzy przedstawiciele i przedstawicielki uważają, że prawa reprodukcyjne powinny być zapewnione kobietom, by mogły korzystać z danej przez Boga wolnej woli. 

~Kruk

*Kłamstwo, Ef, 5, 23-25, Pwt, 22, 28-29, Kor1, 11, 7-9, traktowanie kobiet jak przedmiotu przez całą masę biblijnych mężczyzn w tym przez głupiego chuja Lota, który zaproponował sąsiadom, żeby zgwałcili jego córki.
Źródła:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz